Mylenie nazw zabiegów kosmetycznych jest bardzo częste wśród pacjentów. O ile przy takich terminach jak dermabrazja czy mezoterapia nie ma to większego znaczenia, bo specjalista i tak rozumie o czym mówi klient, o tyle w takich przypadkach jak kriolipoliza jest to bardzo ważne.

Skąd wzięła się poprawna nazwa i dlaczego nie można zastąpić jej słowem „kriopoliza„?

Przedrostek „krio” zaczerpnięty został z języka greckiego, gdzie oznacza po prostu „zimny”. Kriolipoliza polega na mrożeniu, a dokładniej schładzaniu komórek tkanki tłuszczowej. Zabieg ten oddziałuje przede wszystkim na adipocyty. Te w sposób szczególny podatny są na działanie niskich temperatur. Pod jej wpływem dochodzi do samoistnego rozpadu tych komórek a proces ten fachowo zwany jest lipolizą.

Skoro już wiadomo skąd wzięła się nazwa kriolipoliza, to teraz warto wyjaśnić dlaczego nie można jej zastępować błędnym słowem, o którym mowa była wcześniej. Przedrostek krio się zgadza, ale termin „poliza” w ogóle nie funkcjonuje w terminologii medycznej a to może wprowadzać zarówno pacjentów, jak i kosmetologów w błąd.

źródło: http://www.qclinique.pl/zabiegi/kriolipoliza